![]() |
![]() Człowiek jak wiatr, winien zmieniać kierunki, by przetrwać. ![]() |
|
Aktualnie.. Roman Brandstaetter
Klęczę u stóp Góry Ośmiu Błogosławieństw. Moja ciemna krew Układa się kształt liry Wśród bazaltowych skał i czerwonych anemonów. Niezgłębiona jest pamięć Mojej krwi w Galilei, W krainie zarzuconej jak sieć Na ludzi pokrytych łuską.
Przybyłem tutaj -Kuglarz o dwoistym myśleniu- Aby porównać swoje życie Z obfitością wieczornych połowów, Ale pod każdą moją myslą, Którą wypowiadam, Płyną podskórne prądy milczenia i niedomówień, Może nawet wbrew mej woli, a może Za skrytą moją aprobatą. Nie mogę tego dokładnie ustalić, Gdyż, skazany Na nędzę nieskończonych poszukiwań, Żyję w niepewności, w chwiejnym czasie. Dlatego, Błażeju, anielski mistrzu, Słusznie napisałeś W swej księdze Boga, rozpaczy i burzy, Że przecież nigdy nie żyjemy, ale Zawsze spodziewamy się żyć.
II Nie śmiałem podnieść głowy, ale słyszałem Nad sobą głos, który był muzyką. Każdy jej ton w przeciwieństwie do słów Był jasny i ścisły. Taka była właściwość Tego kazania, wygłoszonego na Górze: „Błogosławieni ubodzy w duchu, Którzy godzą w sobie tysiące sprzeczności, Albowiem do nich należeć będą Wszystkie żywioły Królestwa Niebieskiego. Błogosławione jest ubóstwo Pochylonego czoła.
Błogosławieni cisi, Albowiem w nich jest harmonia I łagodność i ufność. W ludziach milczących Jest lęk i niecierpliwość. Błogosławiona jest wiedza o ciszy.
Błogosławieni, którzy płaczą, Albowiem z ich łez Zrodzą się ogrody i sady, Szczęśliwe namioty i harfy. Błogosławiony jest głęboki płacz.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną Sprawiedliwości, Albowiem nie działają Według litery, ale według łaski. Błogosławiony jest głód niebieskiego prawa.
Błogosławieni miłosierni I czyniący dobro Według swoich miłosiernych zamiarów, Albowiem sami dostąpią miłosierdzia. Chore jest wszelkie dobro, które płynie Z nieczystych skłonności, Jak chore jest wino, Ściekające ze spleśniałych kadzi. Błogosławione jest szlachetne naczynie dobroci.
Błogosławieni czystego serca, Albowiem wszystko, Co jest jasne i przeźroczyste, Co jest ścianą ze szkła, Co jest tkaniną prześwitującą, Oglądać będzie Boga. Błogosławione jest czyste dno serca.
Błogosławieni pokój czyniący W sobie i dookoła siebie, Albowiem zacierają granicę Między sobą a bliźnim. Błogosławiona jest wiedza o zatartych granicach.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie Dla sprawiedliwości, Albowiem z cierpienia zbudują dla siebie Królestwo Niebieskie. Ono jest zaprzeczeniem ziemi, Chociaż ziemia jest progiem Prowadzącym do nieba. Błogosławione są wszystkie Cierpiące progi ziemi.” Taka jest prawda, Boże, Którą na Górze Ośmiu Błogosławieństw Objawiłeś ludziom ze soli.
III
Ale ja nie umiem żyć według Twojej prawdy. Nie znajdziesz bezpiecznego mieszkania W mojej słabej i tchórzliwej duszy. W moim domu grożą Ci klęski i powtórna śmierć. Mój pokój może w każdej chwili Przeobrazić się w pałac arcykapłana, Twoją golgotą może być biurko na którym piszę, I łóżko, na którym śpię, I stół, na którym kraję chleb. Niebezpieczne jest mieszkanie mojego smutku, I niebezpieczne jest mieszkanie Mojej podświadomości.
Jest wieczór. Schodzę do piwnicy Po schodach zarośniętych trującymi grzybami. Czas pleśnieje w pustych butelkach, Które porzuciła w nieładzie dłoń gospodyni, Okrutnej szafarki mojego losu. Piszczą szczury na wzgórzach drgających rupieci. Oto jestem cały, stojący twarzą w twarz Z moimi grzechami, które niekiedy nawet -Tak mi się przynajmniej wydaje W godzinę znieczulenia- Nie są grzechami, Bo są tylko ich projektem. O Boże, czy projekt myśli jest naprawdę myślą? Czy projekt czynu jest naprawdę czynem? Czy projekt zbrodni jest naprawdę zbrodnią? Zamknęły się bramy Igielnego Ucha. Jeden mój profil jest nocą, a drugi jest dniem. Idę krawędzią nocy, bo o moim obliczu Świadczą ciemności, Szumiące jak gorzka trawa, Której nigdy nie skubią aniołowie.
IV
Jestem kolorową mozaiką ze snu, W którym wiele postaci wciela się w jedną postać, A ona, posiadając ich wszystkie właściwości, Myśli i działa w prawdzie jak samodzielna istota, Ale nią nie jest. Więc jak mam zapanować Nad wszystkimi postaciami, które mnie tworzą, I skąd się bierze owa magiczna jedność w wielości Lub- jeżeli kto woli- ta wielość w jedności? Oto podziemna kraina, o której istnieniu Nic dotychczas nie wiedziałem. Czy mam wziąć na siebie odpowiedzialność - Winowajca wplątany wbrew swej woli W krąg piekła- Za utajony we mnie świat, Za utajony we mnie krajobraz, Za utajone we mnie pory roku, O których nawet nie umiałbym Nic dokładnego powiedzieć Podczas rozprawy sądowej W dolinie Jozafata Poza ogólnikowym zeznaniem, Że jestem syntezą Podziemnych światów, Podziemnych krajobrazów, Podziemnych pór roku?
Boże, kazałeś mi przeróść samego siebie, Kazałeś mi stać się czymś więcej Niż tym, czym jestem w rzeczywistości, Podczas gdy ja jestem tak mały, Że łatwiej potrafię zrozumieć Treść pyłków, krążących w słonecznej smudze, Niż jeden rozdział własnego życia.
Boże, nie mam władzy nad królestwem zasypanych piwnic I zamurowanych rzek, Nad zwiędłymi cieniami, Które zgrabiam jak gnijące liście, Nad odruchami mojego serca, Nad chaosem krążących we mnie popędów, Nad zachwytem Narcyza i oczodołami Edypa. Cóż wiem o sobie? Tyle, co potrafię Z moich omyłek o sobie odczytać, I tyle, co sen, ten brat śmierci, zdoła O mnie powiedzieć. Mędrcy mówią, Że nie Ty, Boże, lecz ja się objawiam W mych snach. Więc cóż mi po snach? Nic nie znaczę I nędzne jest moje oblicze przed Tobą, Boże, Skoro mój sen jest mitem, Który więcej o mnie mówi, Niż ja sam o sobie powiedzieć potrafię.
Stoję przed Tobą, Samotny znak pożądliwości. Oto jest moje ciało. Oto jest moje serce. Oto jest moja myśl. Kto oczyści moje ciało, Kto oczyści moje serce, Kto oczyści moją myśl, Te gniazda Szalejących ptaków? Zmiłuj się, Boże, zmiłuj się nade mną I zgładź mą winę i zmyj z mego serca Brud nieprawości. Chociaż często nie jestem świadomy mojej winy Ani nie umiem odczytać mojej ukrytej skazy, Gdyż brak mi klucza do owych symbolów, Które są znakiem mego bezeceństwa. W grzechu poczęty, z łona mojej matki Na świat przyszedłem, objuczony mnóstwem Brudnych kompleksów, których nie umiem Ani ocenić, ani zdefiniować. Moje zbawienie widzę tylko w Tobie, Bo tylko łaska może mnie wybawić Z tego chaosu. Pokrop mnie hyzopem, A będę, Boże, z mych win oczyszczony I nad śnieg bielszy. I daj mi usłyszeć Weselny koncert, by się radowały Przepaści moje i skruszone kości. Zdejm ze mnie ciemnośći i ukryte żądze, Głębię bez miary i niepokój głęboki, I uczyń mnie jasnym nurtem, Abym wciąż nie musiał Grzechu wyrównywać grzechem. Czekam na Twoją łaskę, wielki Boże, Która wypełni całą moją świadomość I podświadomość, aż do ostatecznych Granic mojej butwiejącej egzystencji.
dalia 2012-05-19 13:35:42 skomentuj (0) do.. Ale to już było i nie wróci więcej I choć tyle się zdarzyło to do przodu Wciąż wyrywa głupie serce .. z nadzieją, ciakawością ku nowemu.. dalia 2012-05-09 21:47:22 skomentuj (0) Poczatek Nowego sklania do podsumowan kurcze w tym czasie rok temu zaczynalam kolejny etap.. i prace w K, a w tym roku: 3 miejsca pracy, 1m-c bez pracy.. wiele ludzi poznanych, kilka znajomosci wygasajacych, kilka w hibernacji, jedna choc nieszukana-to odnaleziona po latach przerwy :-) 5 pogrzebow, w tym 3 ludzi bliskich.. 4-ta raczej tez.. czlonkowie rodziny w szpitalu i jednoczesnie mozliwosc widzenia ilosci dobra, jaka sie dzieje przy tym wszystkim... dobra i milosci i logikii w tym wszystkim.. i szans jakie mamy w zwiazku z tym, szans na bycie.. na zmiany i wnioski, ze to zycie, to miejsce i czas na nauke milowania.. poznana muzyka, przeczytane ksiazki w angielskim niestety niewielkie zmiany.. w relacjach z ludzmi- oj wiele tego i huragany i kojace podmuchy i grady i slonce ale i wieksze rozumienie.. i chyba ..mniej dolow- nie bylo za bardzo na nie czasu :-) bogaty, trudny i dobry to byl rok.. dalia 2012-01-03 22:27:31 skomentuj (0) |
::księga
gości::
....:::::.... blog ::::.....:::: madrosci oliwiasek ciemnyblond Counterfeit joasmok sandbox |
2012
maj styczeń 2011 grudzień listopad październik wrzesień lipiec maj marzec luty styczeń 2010 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień luty 2009 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec marzec luty styczeń 2008 październik wrzesień sierpień czerwiec maj kwiecień marzec luty 2007 grudzień listopad październik wrzesień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2002 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2001 grudzień listopad |
za wystrój wnętrza odpowiada selma |